top of page

Aby uzyskać więcej materiałów w języku polskim, kliknij tutaj.

 
 
 
 

6. How to Be Born Again - Understanding God's Love in John 3.11-21

6. Jak narodzic sie na nowo: zrozumienie Bozej milosci w Ewangelii sw. Jana 3:11-21

Podstawy wiary

 

Oblubienica Chrystusa: Wieczny plan Bożego odkupienia

 

Od Księgi Rodzaju po Apokalipsę Biblia opowiada historię Boga Stwórcy, który tak bardzo kocha ludzkość, że podjął niezwykłe wysiłki, aby zapewnić drogę powrotu do Niego po upadku człowieka w raju. Księga Apokalipsy opisuje tych, którym Bóg przebaczył dzięki zastępczej śmierci Chrystusa, którzy wchodzą w związek małżeński z Mesjaszem (Chrystusem) i zstępują z nieba zarówno jako oblubienica, jak i miasto:

 

Ujrzałem Święte Miasto, nowe Jeruzalem, zstępujące z nieba od Boga, przygotowane jak oblubienica pięknie ubrana dla swego męża. I usłyszałem głos z tronu mówiący: „Oto mieszkanie Boga jest z ludźmi, a On będzie mieszkał z nimi. Oni będą Jego ludem, a sam Bóg będzie z nimi i będzie ich Bogiem” (Objawienie 21:2-3, podkreślenie dodane).

 

Apostoł Paweł również wspomina o tej samej idei Kościoła jako „oblubienicy Chrystusa”: „Zazdroszczę wam z pobożną zazdrością. Obiecałem was jednemu mężowi, Chrystusowi, abym mógł przedstawić was Mu jako czystą dziewicę” (2 Koryntian 11:2). W Starym Testamencie Bóg posłużył się obrazem niewinnego baranka paschalnego, umierającego w miejsce człowieka, aby Jego lud został uwolniony z niewoli egipskiej (Księga Wyjścia 12:3-13). Później, podczas wędrówki po pustyni, Bóg objawił Izraelitom, że jedyną drogą do oczyszczenia ludzkości z grzechu i zbliżenia się do Niego jest przelana krew zwierzęcia zastępczego, ofiarowanego w ich imieniu (Księga Wyjścia 29:44-45).

 

Wszystkie ofiary za grzechy w Starym Testamencie zapowiadały najbardziej ofiarny akt miłości, jaki kiedykolwiek miał miejsce w całym wszechświecie. Bóg stał się człowiekiem, aby dobrowolnie i z miłością oddać swoje życie jako ofiarę w pełnej zapłacie za karę śmierci, na którą zasługiwały nasze grzechy. Zostaliśmy odkupieni z niewoli grzechu i szatana przez drogocenną krew Chrystusa, Baranka zabitego bez skazy i zmarszczki (1 Piotra 1:19).

 

Największy Miłośnik na świecie przyszedł, aby podbić nasze serca poprzez największy akt miłości, jaki kiedykolwiek widział świat: straszliwą śmierć Chrystusa na krzyżu Kalwarii. Jakby tego było mało, Bóg dopełnił ten największy ze wszystkich aktów miłości, udostępniając go jak największej liczbie ludzi, którzy przyjmują go z najwyższą prostotą. Jest to dzieło dokonane i nic nie możemy do niego dodać z naszej strony, poza przyjęciem tego największego ze wszystkich darów. Tak jak nie mogliśmy nic zrobić, aby narodzić się na tym świecie, tak samo nie pozostaje nam nic do zrobienia dla naszego zbawienia, poza zaufaniem, że Chrystus został ukrzyżowany za nas i jako my. Tę niezwykłą łaskę Jezus wyjaśnił Nikodemowi, faryzeuszowi, kiedy ten pewnej nocy odwiedził Pana. Chrystus stanowczo stwierdził: „Musisz narodzić się na nowo” (J 3,7). Kontynuujmy czytanie rozmowy między Jezusem a Nikodemem, w której Pan wyjaśnił dar Boży i sposób, w jaki otrzymuje się go przez wiarę:

 

11 Zaprawdę, zaprawdę, mówimy o tym, co wiemy, i świadczymy o tym, co widzieliśmy, a wy jednak nie przyjmujecie naszego świadectwa. 12 Mówiłem wam o sprawach ziemskich, a wy nie wierzycie; jakże więc uwierzycie, jeśli będę mówił o sprawach niebieskich? 13 Nikt nigdy nie wszedł do nieba, z wyjątkiem tego, który z nieba zstąpił – Syna Człowieczego. 14 Tak jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak musi być wywyższony Syn Człowieczy, 15 aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne (J 3,11-15).

 

Spojrzenie na krzyż: lekcje płynące z węża miedzianego (Księga Liczb 21)

 

W Ewangelii Jana 3:1-10 czytamy o poszukiwaniu przez Nikodema odpowiedzi na trudne pytania dotyczące życia: jak człowiek może stać się sprawiedliwy przed Bogiem? Jak można osiągnąć tę sprawiedliwość? Kiedy Jezus powiedział mu, że musi narodzić się z góry lub narodzić się na nowo, odpowiedział: „Jak to może się stać?” (J 3,9). Od urodzenia jego umysł był uwarunkowany do myślenia wyłącznie w kategoriach spraw doczesnych. Pan podał mu prostą analogię: tak jak nie możemy nic zrobić, aby narodzić się z ciała, tak samo nie możemy nic zrobić, aby zasłużyć na duchowe ponowne narodzenie. Jeśli Nikodem nie potrafił pojąć prostej analogii dotyczącej tego, jak człowiek rodzi się na ziemi, to jak mógłby zrozumieć głębsze prawdy duchowe, gdyby Jezus zaczął mówić o sprawach niebiańskich? (werset 12). Ta perspektywa pokrywa się z tym, co Paweł napisał do kościoła w Koryncie:

 

Człowiek bez Ducha nie przyjmuje tego, co pochodzi od Ducha Bożego, ale uważa to za głupotę i nie może tego zrozumieć, ponieważ można to rozpoznać tylko przez Ducha (1 Koryntian 2:14).

 

Nikodem, człowiek na szczycie wykształcenia i lider w swoim zawodzie jako nauczyciel Izraela, ma trudności ze zrozumieniem nauk Chrystusa! To przypomina nam, że powinniśmy być ludźmi, którzy badają Pismo Święte i nie przyjmują słów ludzi jako ostatecznej prawdy – niektórzy ludzie, pomimo swojego rozległego wykształcenia, nie są w stanie pojąć spraw duchowych, chyba że oświeci ich Duch Święty. Aby pogłębić zrozumienie Nikodema i pokazać mu, jak proste jest zbawienie, które Bóg przygotował, Pan skierował jego myśli ku historii Izraela. Przypomniał, jak Bóg użył prostego spojrzenia na miedzianego węża na drewnianym słupie, aby zilustrować wiarę (werset 14). Przyjrzyjmy się fragmentowi z Księgi Liczb, do którego odwołuje się Chrystus, i zobaczmy, czego możemy się z niego nauczyć:

 

4 Wyruszyli z góry Hor drogą prowadzącą do Morza Czerwonego, aby ominąć Edom. Ale lud stał się niecierpliwy w drodze; 5 mówili przeciwko Bogu i przeciwko Mojżeszowi, mówiąc: „Dlaczego wyprowadziłeś nas z Egiptu, abyśmy umarli na pustyni? Nie ma chleba! Nie ma wody! I nie znosimy tego marnego jedzenia!” 6 Wtedy Pan zesłał na nich jadowite węże; ugryzły one lud i wielu Izraelitów zginęło. 7 Lud przyszedł do Mojżesza i rzekł: „Zgrzeszyliśmy, gdy mówiliśmy przeciwko Panu i przeciwko tobie. Módl się, aby Pan usunął od nas węże”. Mojżesz więc modlił się za lud. 8 Pan rzekł do Mojżesza: „Zrób węża i umieść go na słupie; każdy, kto został ukąszony, niech na niego spojrzy, a będzie żył”. 9 Mojżesz więc zrobił węża z brązu i umieścił go na słupie. Gdy więc ktoś został ukąszony przez węża i spojrzał na węża z brązu, pozostawał przy życiu (Księga Liczb 21:4-9).

 

Co Bóg nakazał im zrobić, aby otrzymali uzdrowienie, i w jaki sposób jest to podobne do tego, czego Jezus nauczał Nikodema?

 

Pismo Święte mówi, że wielu Izraelitów zginęło z powodu jadowitych węży (werset 6). Co ciekawe, Bóg nie polecił im złapać żywego węża i przymocować go do słupa, ponieważ symbolizowałoby to śmierć każdego z nas za własne grzechy. Pan nie polecił im też, by wyszli z mieczami, by zabić węże, ani nie wymagał od nich, by podchodzili do słupa, gdyby byli zbyt słabi. Nie było w tym żadnego udziału sił cielesnych. Nie poinformował ich o żadnym lekarstwie, które uleczyłoby ukąszenia węży. Nie musieli służyć innym, aby zasłużyć na uzdrowienie. Nie, dziękujemy Bogu za tych, którzy służą, ale źródłem ich uzdrowienia było posłuszeństwo Słowu Bożemu poprzez proste spojrzenie wiary. Zastanawiam się, ilu z nich zginęło, ponieważ odmówili wykonania tej prostej instrukcji i skorzystania z zapewnionego środka. Odpowiedź na ich zbawienie znajdowała się tuż przed nimi, ale podobnie jak niektórzy z nas dzisiaj, być może przeoczyli Boże zapewnienie, ponieważ wydawało się zbyt proste.

 

Jestem pewien, że niektórzy ludzie nie potrafili pojąć prostoty odwrócenia wzroku od siebie i spojrzenia na miedzianego węża na słupie pośrodku obozu. Być może byli tacy, którzy mówili: „Jak, na litość boską, mogę zostać uzdrowiony, po prostu patrząc na miedzianego węża na słupie?”. Pismo Święte pokazuje, że wąż symbolizuje grzech, a miedź symbolizuje sąd. (Ołtarz ofiarny był wykonany z miedzi.) Obraz ten opowiada piękną historię w swojej prostocie. Grzech został osądzony, a ten, kto z wiarą patrzy na symbol osądzonego grzechu, otrzymuje uzdrowienie.

 

Ta analogia jest typowa, ponieważ apostoł Paweł, mówiąc o Chrystusie, napisał: „Bóg tego, który nie znał grzechu, za nas grzechem uczynił, abyśmy w Nim stali się sprawiedliwością Bożą” (2 Koryntian 5:21). Bóg osądził grzech poprzez to, że Chrystus wziął na siebie ten sąd. Dlatego Chrystus zawołał z krzyża: „Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?” (Mk 15:34). Gdy Chrystus wisiał na krzyżu, nasz grzech został w Nim osądzony. On był ofiarnym zastępcą i Barankiem odkupienia. Musimy patrzeć na Niego oczami wiary, aby zostać uzdrowionymi z bolesnego ukąszenia węża.

 

Drogi Boga są wyższe niż nasze. Jeśli uczynił to tak prostym, jak pokuta i spojrzenie na krzyż, dlaczego tak trudno nam wierzyć i ufać Mu? Prorok Izajasz również mówił o prostocie zbawienia poprzez jedno spojrzenie: „Spójrzcie na mnie i bądźcie zbawieni, wszystkie krańce ziemi, bo Ja jestem Bogiem i nie ma nikogo innego” (Izajasz 45:22 KJV). Bóg użył tego fragmentu Pisma Świętego, aby oświecić drogę zbawienia dla Charlesa Spurgeona, znanego brytyjskiego kaznodziei. W 1850 roku znalazł się on w śnieżnej burzy, gdy zmierzał do swojego kościoła w Colchester w hrabstwie Essex w Anglii. Nie mogąc dotrzeć do swojego zwykłego kościoła, zatrzymał się przy małej kaplicy po drodze. Pastor tej kaplicy nie mógł tego dnia uczestniczyć w nabożeństwie, więc jeden ze starszych kościoła wstał i przemówił w bardzo prosty sposób, wyjaśniając, że wystarczy tylko spojrzeć z niezachwianym, wiernym spojrzeniem na Zbawiciela na krzyżu i zacytować Izajasza 45:22. Spurgeon opisał to doświadczenie, stwierdzając, że kaznodzieja tego dnia był zmuszony trzymać się swojego tekstu z tego prostego powodu, że nie miał nic więcej do powiedzenia. Nie wymówił słów poprawnie, ale to nie miało znaczenia.

 

Napisał: „Natychmiast ujrzałem drogę zbawienia. Nie wiem, co jeszcze powiedział. Nie zwracałem na to zbytniej uwagi. Byłem tak przytłoczony tą jedną myślą. Czekałem, by zrobić pięćdziesiąt rzeczy, ale kiedy usłyszałem to słowo: „Spójrz!”, wydało mi się ono pięknym słowem... W tym momencie chmura zniknęła, ciemność się rozwiała i ujrzałem słońce; mogłem wtedy wstać i śpiewać wraz z najbardziej entuzjastycznymi z nich o drogocennej krwi Chrystusa i prostej wierze, która patrzy wyłącznie na Niego. Och, jakże żałuję, że nikt mi tego wcześniej nie powiedział: „Zaufaj Chrystusowi, a będziesz zbawiony”.

 

Charles Spurgeon starał się zasłużyć na zbawienie i został przekonany o prostej prawdzie patrzenia na krzyż. Narodził się na nowo w tej kaplicy w wieku zaledwie szesnastu lat, a wkrótce, mając dziewiętnaście lat, głosił kazania przed licznymi słuchaczami. (W pewnym momencie mieszkałem tuż za rogiem od miejsca, gdzie stała ta kaplica w Colchester w hrabstwie Essex).

 

Nie potrafię wyjaśnić, w jaki sposób spojrzenie na Zbawiciela na krzyżu usuwa mój grzech; po prostu w to wierzę, a moc Boża zmieniła moje życie. Ewangelia jest „mocą Bożą ku zbawieniu każdego, kto wierzy” (Rzymian 1:16). Nie próbuj wszystkiego rozgryźć, zanim zrobisz ten krok oddania Mu serca i duszy; po prostu oddaj wszystko w Jego ręce jak małe dziecko!

 

Motywem, dla którego Bóg uczynił zbawienie dostępnym, jest zapewnienie, aby jak najwięcej ludzi zwróciło się do Chrystusa, pokutowało i zostało zbawionych. Biblia mówi nam: „Pan nie zwleka z wypełnieniem swojej obietnicy, jak niektórzy uważają, że zwleka. On jest cierpliwy wobec was, nie chcąc, aby ktokolwiek zginął, ale aby wszyscy doszli do pokuty” (2 Piotra 3:9). Motywem Boga jest miłość i troska o nasz los. Widzi nas na targu niewolników szatana, zniewolonych grzechem i poddanych duchowemu oszustwu wroga. Wszystko, czego Bóg wymaga, to spojrzenie wiary w kierunku krzyża, miejsca sądu nad grzechem.

 

Co to znaczy wierzyć w Dobrą Nowinę? Czy zbawienie to intelektualna akceptacja faktów, czy może coś więcej? Jak myślisz, co to znaczy wierzyć w sercu?

 

Wiara a uczucie: co to znaczy naprawdę wierzyć?

 

Angielskie słowo „believe” pochodzi od greckiego słowa „Pisteuō”, które oznacza wierzyć w kogoś, mieć wiarę w kogoś i ufać w jego szczerość. Aby zilustrować tę koncepcję, pozwólcie, że przedstawię wizualną metaforę tego rodzaju zaufania. Wyobraźcie sobie Pana Jezusa zbliżającego się do zamku życia pewnego człowieka, który jest całkowicie zamknięty, a most zwodzony podniesiony, aby uniemożliwić Mu wejście. Na blankach nad „Zamkiem Mansoul” stoją trzy osoby, które muszą zdecydować, czy wpuścić Chrystusa. Najpierw zabiera głos sumienie, mówiąc do pozostałych: „Jesteśmy w kłopotach, bo złamaliśmy prawa tej ziemi i jesteśmy winni buntu”. Następnie umysł wyraża swoje myśli, stwierdzając: „Jego oferta bezwarunkowego przebaczenia, jeśli podniesiemy most zwodzony, to więcej, niż mogliśmy kiedykolwiek mieć nadzieję. Naprawdę powinniśmy Go wpuścić”. Prawda jest taka, że tylko trzecia istota ma moc otwarcia bram. Ten trzeci aspekt naszej wewnętrznej natury nazywamy Wolą. Wola zasięga rady u pozostałych, ale tylko ona kontroluje dźwignię mostu zwodzonego. Chrystus nigdy nie wtargnie siłą do naszego życia; Bóg obdarzył nas darem wolnej woli. Wiara w Chrystusa i Jego przyjęcie to akt woli, a nie tylko umysłowe uznanie faktów zawartych w Ewangelii.

 

W duszy człowieka często toczy się walka, gdy staje on w obliczu wezwań Chrystusa. Wróg podszeptuje nam do głowy najróżniejsze pytania, by odwieść nas od opuszczenia mostu zwodzonego. Tylko my sami decydujemy, czy otworzyć ten most i pozwolić Chrystusowi wejść do naszego życia oraz panować w naszym „Zamku Duszy”. Wiara jest aktem woli.

 

Po rozważeniu świadectwa umysłu i sumienia, człowiek wyciąga rękę wiary, aby połączyć się z Bogiem, wierząc, że Bóg jest wierny swojemu Słowu. Jeśli ktoś podda swoją wolę i przez wiarę zaufa temu, co Chrystus dokonał na krzyżu, rodzi się na nowo, czyli duchowo odradza się z góry. Gdy już podejmiemy decyzję o oddaniu swojego życia Chrystusowi, On obiecuje, że nigdy nas nie opuści ani nie porzuci (List do Hebrajczyków 13:5), ale musimy zdecydować się codziennie brać swój krzyż i podążać za Nim (Ewangelia Łukasza 9:23). Konsekwentne podążanie Bożymi ścieżkami jest kwestią woli. Wchodzimy w walkę z mrocznymi siłami duchowymi tego świata, które towarzyszą nam przez całe życie.

 

Pamiętaj, że to w umyśle toczy się duchowa walka. Wróg twojej duszy chce, abyś wierzył, że twoje myśli pochodzą wyłącznie od ciebie, ale to nieprawda. W przypowieści o siewcy Jezus opisał Słowo Boże jako ziarno zasiane na polu naszych serc (Łk 8:4-15). To wróg kradnie ziarna, zanim zdążą wykiełkować. W przypowieści o chwastach (Mt 13,24-26) widzimy również wroga zasiewającego swoje ziarna na żyznej glebie. Serce jest rdzeniem wewnętrznej istoty człowieka, obejmującym ducha, umysł, wolę i emocje (1 Tes 5,23). Nie wszystkie myśli, które pojawiają się w twoim umyśle, pochodzą od ciebie. Pomysły pochodzą z trzech różnych źródeł: od Boga, od szatana i od nas samych. To, na co pozwalasz rosnąć w glebie swojego umysłu, wraz z decyzjami, które podejmujesz w oparciu o te pielęgnowane myśli, kształtuje twój charakter i to, kim się staniesz w ciągu swojego życia. Wiara to świadomy wybór, by oddać Chrystusowi wszystko, co masz i kim jesteś. Kiedy oddajesz swoje życie Chrystusowi, nie należysz już do siebie; zostałeś wykupiony za cenę, jaką jest przelana krew Chrystusa (1 Koryntian 6:20).

 

Czy doświadczyłeś tego rodzaju walki w swoim umyśle? Porozmawiaj o tym.

 

Wyjaśnienie fragmentu z Ewangelii św. Jana 3:16: Moc miłości agape

 

16 Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. 17 Bóg bowiem nie posłał swego Syna na świat, aby świat potępił, ale aby świat został przez Niego zbawiony (J 3,16-17).

 

Nikodem jest głęboko poruszony tymi słowami, ponieważ Pan nie powiedział, że Bóg tak umiłował Izrael (co jest prawdą); zamiast tego stwierdził, że Bóg kocha świat. Nie tylko Żydzi są powołani do zbawienia i wejścia do królestwa Bożego; łaska Boża rozciąga się na „każdego, kto wierzy” (J 3,16). Religijni Żydzi wierzyli, że każdy, kto nie przestrzegał faryzejskiej wersji Prawa Bożego, był przeklętym człowiekiem: „Ten tłum, który nie zna Prawa – na nim spoczywa przekleństwo” (J 7, 49). To zbawienie rozciągające się na cały świat zawsze było planem Boga, nawet od początkowej obietnicy danej Abrahamowi: „Będę błogosławił tym, którzy cię błogosławią, a każdego, kto cię przeklina, będę przeklinał; i wszystkie narody ziemi będą błogosławione przez ciebie” (Rdz 12,3).

 

Od samego początku Bóg przewidział wspólnotę ludzi, powołanych przez Niego z Izraela i wszystkich narodów. Nie wykluczy On żadnego plemienia, języka ani grupy etnicznej ze swojego powszechnego Kościoła. W swojej wizji końca czasów apostoł Jan ujrzał „wielką rzeszą, której nikt nie mógł zliczyć, z każdego narodu, plemienia, ludu i języka, stojącą przed tronem i przed Barankiem” (Obj. 7,9). Za to zbawienie jesteśmy głęboko wdzięczni tym z narodu izraelskiego, którzy poświęcili swoje życie, aby nieść tę dobrą nowinę nam, poganom. Jesteśmy wobec nich duchowo zobowiązani (Rzymian 15:26-27).

 

W Ewangelii Jana 3:16 mowa jest o ofiarnej miłości Boga. Angielskie słowo „love” jest tłumaczeniem greckiego słowa „agapaō”. Obejmuje ono takie znaczenia, jak kochanie, pielęgnowanie, docenianie, okazywanie miłosierdzia, wyrażanie oddania, okazywanie szacunku, okazywanie lojalności i okazywanie troski. Termin ten rzadko występuje poza tekstami religijnymi i jest używany głównie do tłumaczenia hebrajskiego słowa „chesed” ( ), które oznacza miłosierdzie lub łaskę.[1] Agape to termin opisujący miłość ofiarną, oznaczającą dobrowolną miłość lub decyzję podjętą z własnej woli. Bóg tak bardzo nas kochał (czas przeszły), że nawet gdy byliśmy jeszcze grzeszni i buntowniczy wobec Niego, posłał swojego Syna na świat, aby uzdrowił nas z grzechów przeciwko Niemu. „Ale Bóg okazuje nam swoją miłość właśnie przez to, że Chrystus umarł za nas, gdy byliśmy jeszcze grzesznikami” (Rzymian 5:8). Fragment ten dalej stwierdza, że Bóg tak bardzo nas umiłował, że dał. Rodzaj miłości, o którym mówimy, daje i daje ponownie, nawet ze szkodą dla siebie samego, i rozciąga się na wszystkich ludzi wszędzie, w każdym narodzie. Motywacją Boga do dawania jest Jego pragnienie, aby nikt nie zginął, a wszyscy doszli do nawrócenia. Jeśli kiedykolwiek wątpisz w miłość Boga do ciebie, spójrz na krzyż Chrystusa i zobacz sąd Boży nad grzechem, ale także dostrzeż miłość Boga wobec winnych grzeszników.

 

Bóg dał największy dar, który można przyjąć z największą prostotą, i udostępnił ten dar WSZYSTKIM, którzy wierzą. Bóg uczynił swoje zbawienie tak łatwym, że nawet dzieci o ograniczonym zrozumieniu tego tematu mogą je przyjąć jako darmowy dar. Powiedział: „Zaprawdę, powiadam wam: kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego” (Łk 18:17). Dzieci mogą nas tu nauczyć ważnych lekcji; po prostu wierzą i ufają temu, co mówią im rodzice. Kiedy mój syn był małym brzdącem, ledwo potrafiącym chodzić, stawiałem go w miejscu, które wydawało mu się wysokie, podczas gdy przygotowywałem tosty na śniadanie. Stał tam i skakał mi w ramiona, ani razu nie bojąc się, że może spaść, ani nie spoglądając w dół, by sprawdzić, jak daleko jest podłoga. Ufał, że go złapię. Gdy dorastamy, często chcemy wszystko zrozumieć, zanim rzucimy się w ramiona naszego Ojca, ale prosta wiara, taka jak wiara dziecka, przyjmuje Słowo Boże z zaufaniem i rzuca się w objęcia Ojca.

 

Bóg tak bardzo kochał ciebie i mnie, że oddał swojego jedynego Syna. Gdyby istniał inny sposób na pojednanie człowieka z Bogiem, czy nie sądzisz, że wybrałby go? Gdyby przestrzeganie praw i przepisów oraz bycie dobrym mogło doprowadzić do pojednania, Bóg z pewnością nie pozwoliłby, aby Jego Syn przeszedł tak bolesną śmierć. Bóg tak bardzo kochał, że dał. Słowo „tak” zostało dodane dla podkreślenia. Bóg nie tylko kochał; On tak bardzo kochał ciebie i mnie, że zniosł patrzenie, jak Jego Syn jest brutalnie traktowany i zamordowany przez złych ludzi.

 

Cud zastępstwa: jak Jezus spłacił nasz dług

 

Czyje ręce wyrządziły to Chrystusowi? Ci, którzy dzierżyli bicze i krzyczeli: „Ukrzyżuj Go”, bez wątpienia staną przed sądem, chyba że oni również otrzymają Jego przebaczenie. Jednak to mój grzech i twój grzech doprowadziły Jezusa na krzyż. Sytuacja jest taka, że bez Zbawiciela ty i ja „zginęlibyśmy” (J 3,16). Zostaliśmy już potępieni. Wyrok został wydany przeciwko nam, a ci, którzy nie wierzą w Chrystusa, są więźniami uwięzionymi przez szatana. Było tylko jedno wyjście: Syn Boży musiał wkroczyć i zapłacić okup za wszystkich, którzy zwracają się do Zbawiciela. Bariera grzechu została usunięta przez śmierć zastępcy w twoim imieniu.

 

Chciałbym podzielić się historią, która moim zdaniem ilustruje rodzaj zastępczej miłości, o której mówimy.

 

W swojej książce „Cud nad rzeką Kwai” Ernest Gordon opowiada prawdziwą historię z czasów II wojny światowej o grupie jeńców wojennych zmuszanych przez japońskich żołnierzy do pracy przy budowie kolei birmańskiej. Pod koniec każdego dnia żołnierze zbierali narzędzia jeńców. Pewnego razu japoński strażnik krzyknął, że brakuje łopaty, i zażądał, by dowiedzieć się, który z mężczyzn ją zabrał. Zaczął wrzeszczeć i rzucać się w szał, doprowadzając się do furii, i nakazał winowajcy wystąpić naprzód. Nikt się nie ruszył. „Wszyscy zginą! Wszyscy zginą!” – wrzeszczał, przeładowując karabin i celując w jeńców. W tym momencie jeden mężczyzna wystąpił naprzód, a strażnik zatłukł go na śmierć karabinem, podczas gdy ten stał w milczeniu na baczność. Kiedy wrócili do obozu, narzędzia zostały ponownie przeliczone i nie brakowało żadnej łopaty. Japoński żołnierz pomylił się w liczeniu. Ten jeden mężczyzna wystąpił naprzód jako zastępca, aby ocalić pozostałych.[2]

 

Bóg był w Chrystusie, pojednując świat z sobą. Tak bardzo kochał ciebie i mnie, że oddał za nas samego siebie. Kiedy po raz pierwszy usłyszałem, że Bóg kocha właśnie mnie, była to najważniejsza wiadomość, jaką kiedykolwiek otrzymałem! Dlaczego nikt mi tego wcześniej nie powiedział? Nie mogłem uwierzyć, że przemierzałem świat w poszukiwaniu odpowiedzi na życiowe pytania, a jednak nikt w moim rodzinnym mieście nie podzielił się ze mną tymi prawdami. Kiedy miałam pięć lat, straciłam mamę i nigdy nie usłyszałam słów „kocham cię”. W moim sercu tliła się tęsknota, by być kochaną za to, kim jestem, a nie za to, co potrafię zrobić. Jak w układance, która jest niekompletna, dopóki ostatni brakujący element nie zostanie umieszczony na planszy, w moim życiu brakowało czegoś, czego nie potrafiłam do końca zidentyfikować. Kiedy spotkałem Jezusa Chrystusa, moje serce pękło i stopniało w miłości Boga. Pamiętam, jak opuściłem miejsce, w którym stałem się chrześcijaninem, jadąc autobusem Greyhound na Florydę i czytając książkę „Hind’s Feet on High Places” autorstwa Hannah Hurnard. Płakałem wiele łez, odkrywając, jak Bóg przyciągnął mnie do siebie. Nigdy mnie nie opuścił, odkąd wołałem do Niego po przedawkowaniu i prawie umarłem. 

 

Przez około pięć lat byłam w duchowej podróży, by odkryć prawdy, które w końcu poznałam. Byłam i nadal jestem zdumiona, że Bóg może kochać kogoś takiego jak ja. Nie ma we mnie nic niezwykłego, a jednak Bóg kocha mnie tak samo, i kocha też ciebie. Bez względu na to, co zrobiłeś lub gdzie byłeś, On cię kocha. Przyjdź do Niego; doświadcz Jego miłości do ciebie! On dostrzegł naszą potrzebę ponownego narodzenia się, aby życie Boże nas odnowiło i napełniło. Jezus, Oblubieniec, przyszedł, aby nas zaprosić i poprowadzić do siebie. Kto w to wierzy, ma życie wieczne (werset 16).

 

Co oznacza wyrażenie „życie wieczne” i kiedy się ono zaczyna?

 

Życie wieczne to coś więcej niż tylko wieczne trwanie w naszym obecnym życiu; oznacza ono istnienie na zupełnie nowym poziomie. Jest to życie zgodnie z zamysłem Boga, a konkretnie życie skoncentrowane na Chrystusie, kierowane przez Ducha Świętego i charakteryzujące się miłością agape. Kiedy przyjmujemy Chrystusa, otrzymujemy przebaczenie i zostajemy przywróceni do właściwej relacji z Bogiem dzięki dokonanemu dziełu Chrystusa na krzyżu. Nie ma nic do dodania i nie możemy na to zasłużyć; można je jedynie przyjąć jako dar od Boga. Życie to zaczyna się, gdy szczerze prosimy Chrystusa, aby wszedł w nasze życie, i pokutujemy za nasze grzechy (zmieniając nasze nastawienie i kierunek naszego życia). Nie musimy czekać aż do śmierci, aby życie wieczne objawiło się w naszym życiu; zaczyna się ono, gdy rodzimy się z góry lub rodzimy się na nowo.

 

Wkroczenie w światło: wybór między dwoma królestwami

 

18 Każdy, kto w Niego wierzy, nie podlega potępieniu, ale kto nie wierzy, już został potępiony, ponieważ nie uwierzył w imię jedynego Syna Bożego.19 Oto wyrok: światło przyszło na świat, ale ludzie bardziej umiłowali ciemność niż światło, ponieważ ich uczynki były złe. 20 Każdy, kto czyni zło, nienawidzi światła i nie przychodzi do światła, aby jego uczynki nie zostały ujawnione. 21 Kto zaś postępuje zgodnie z prawdą, przychodzi do światła, aby stało się jasne, że to, co uczynił, zostało uczynione w Bogu” (J 3,18-21).

 

Te myśli dają do myślenia, ponieważ Jezus stwierdza, że nie ma innego planu ratunku. Jeśli nie wierzymy w świadectwo Pisma Świętego dotyczące śmierci Chrystusa za nas, zginiemy. Jezus powiedział, że osoba, która nie wierzy, czyli nie ufa Chrystusowi, jest już potępiona. Na tym świecie istnieją tylko dwa królestwa: królestwo szatana i królestwo Boże. Jezus powiedział: „Kto nie jest ze mną, ten jest przeciwko mnie” (Mt 12:30). Jeśli nie należymy do Niego poprzez ponowne narodzenie z Ducha, nadal jesteśmy mieszkańcami obozu szatana (Kol 1:13). Jezus zakończył ten fragment słowami: „Każdy, kto postępuje zgodnie z prawdą, wychodzi na światło” (w. 21). Interpretuję to tak, że każdy, kto ma szczere serce i pragnie czcić Boga, dojdzie do prawdy, gdy ją usłyszy. Człowiek, który czyni zło, nienawidzi światła i nie przyjdzie do światła, ponieważ jego uczynki są złe (w. 20). Czy oddasz Mu swoje życie? Czy zdecydujesz się wejść do światła?

 

Stosowanie Słowa: Jak żyć w świetle

 

Zrozumienie „nowego narodzenia” jest pierwszym krokiem; życie w nim jest podróżą. Oto, jak możesz zastosować fragment z Ewangelii św. Jana 3:11-21 w tym tygodniu:

 

  1. Opuść most zwodzony swojej woli: Podczas studium rozmawialiśmy o „Zamku Mansoul”. Znajdź jeden obszar swojego życia – może to być nawyk, zmartwienie lub relacja – w którym wciąż „trzymasz bramę zamkniętą”. W tym tygodniu świadomie módl się: „Panie, opuszczam most zwodzony w tej konkretnej dziedzinie. Zapraszam Cię, abyś tu panował”.

 

  1. Ćwicz „spojrzenie wiary”: Kiedy czujesz się ugryziony przez „węże” wstydu, poczucia winy lub przeszłych błędów, przestań patrzeć na ranę. Podobnie jak Izraelici, spójrz na Lekarstwo. Każdego ranka poświęć pięć minut na skupienie się wyłącznie na dokonanym dziele Chrystusa, a nie na własnych porażkach.

 

  1. Sprawdź swoje „światło”: Jezus mówi, że często unikamy światła, ponieważ nasze uczynki są złe. Zadaj sobie pytanie: „Czy jest jakaś tajemnica, którą skrywam, bo boję się osądu?”. Wyprowadzenie zmagań na światło dzienne (wyznanie ich Bogu lub zaufanemu chrześcijańskiemu przyjacielowi) łamie moc wroga.

 

  1. Przyjmij „dziecięcą” ufność: Dzieci nie kalkulują fizyki upadku, zanim wskoczą w ramiona ojca. Gdzie zbytnio kalkulujesz swoją wiarę? Zidentyfikuj „skok”, o który prosi cię Bóg – czy to przebaczenie komuś, czy rozpoczęcie nowej służby – i skocz, ufając, że On cię złapie.

 

Modlitwa: Ojcze, tak jak małe dziecko po prostu ufa swojemu ojcu, pomóż mi ufać Tobie całym sercem. Wierzę, że masz dla mnie to, co najlepsze. Zwracam się do Ciebie, mój Stwórco i Odkupicielu. Jednym spojrzeniem postanawiam otworzyć drzwi mojego życia i zaufać Tobie, Amen!

 

Keith Thomas
www.groupbiblestudy.com
Facebook: keith.thomas.549
E-mail: keiththomas@groupbiblestudy.com
YouTube: https://www.youtube.com/@keiththomas7/videos

 

[1] Spiros Zodhiates, „Key Word Study Bible”, wydawnictwo AMG, 1996, hasło „Agapaō”, str. 1571.

[2]Ernest Gordon, Cud nad rzeką Kwai, Fontana Books, 1973.

Donate

Your donation to this ministry will help us to continue providing free bible studies to people across the globe in many different languages.

Frequência

1 vez

Semanal

Mensal

Anual

Valor

$20

$50

$100

Outro

bottom of page