
3. Winning the War Within- A Bible Study on Matthew 5 (The Heart of Anger & Lust)
3. Zwyciestwo w wewnetrznej walce: Istota gniewu i pozadania
(Studium Kazania na Górze)
Zrozumienie biblijnej duszy i serca
W naszym trzecim studium Kazania na Górze analizujemy jeden z najcenniejszych fragmentów Pisma Świętego w Nowym Testamencie. Jezus udziela praktycznych rad dotyczących tego, jak nasze myśli zasadniczo wpływają na nasze działania. Podkreśla znaczenie zmiany, która zaczyna się w sercu, gdzie spotykamy się z Bogiem. Dziecko Boże musi nauczyć się zsynchronizować swoje serce z sercem Ojca. Księga Przysłów mówi nam: „Strzeż swojego serca z całą pilnością, bo z niego wypływają źródła życia” (Przysłów 4:23 ESV). Źródła naszego życia mają swój początek w centrum naszych myśli i decyzji. W Starym Testamencie słowo „serce” (levav) jest używane zawsze wtedy, gdy chodzi o myśli i intencje. Hebrajskie słowo oznaczające duszę (nephesh – dosłownie „oddychać”) odnosi się do wewnętrznej osoby. Wiele fragmentów Pisma Świętego pokazuje, że serce, umysł i myśli są powiązane z duszą, a w niektórych miejscach są używane zamiennie.
Wewnętrzna walka: definiowanie duszy w Piśmie Świętym
Dorastając w Anglii, co tydzień dostawałem komiksy, a moimi ulubionymi były „Beano” i „Dandy”. W tych komiksach, gdy Dennis the Menace stawał przed dylematem wyboru między dobrem a złem, obok niego pojawiał się komiczny demon z rogami, rozszczepionymi kopytami i widłami, próbujący skusić go do zrobienia czegoś złego. Z drugiej strony, po drugiej stronie stawała święta postać ubrana na biało, z aureolą nad głową, zachęcająca go do przebaczenia i wyboru dobroci. Historie te przedstawiają wewnętrzną walkę między dobrem a złem, która toczy się w naszych umysłach i sercach, gdy poruszamy się po świecie pełnym pokus i grzechu.
Ta wewnętrzna część nas – niematerialny aspekt człowieka, obejmujący nasz umysł, wolę, emocje i sumienie – jest tym, co Pismo Święte nazywa duszą człowieka. Kiedy słuchamy mrocznych myśli, nasze dusze są kształtowane i formowane przez mroczne duchy działające w niewidzialnej sferze. To właśnie miał na myśli król Dawid w swoim słynnym Psalmie Pasterza 23: „On odnawia moją duszę. Prowadzi mnie po właściwych ścieżkach dla imienia swego” (Psalm 23:3, ESV). Być może doświadczyłeś mrocznych czasów, kiedy nie czułeś pokoju, a twoje myśli były nieustannie uciskane przez złego. Mam nadzieję, że zacząłeś kroczyć z Panem Jezusem Chrystusem, ponieważ nikt nie może odnowić twojej duszy, umysłu, woli i emocji tak, jak On. W jaki sposób Jezus przynosi pokój zmęczonej duszy? Najpierw całkowicie oddajemy się Mu, a wtedy On rozpoczyna proces odnowy i przemiany. Kazanie na Górze uczy nas, jak kroczyć z Chrystusem i unikać zasmucania Ducha Świętego, który mieszka w wierzących. Jezus wykracza poza grzechy zewnętrzne, aby zająć się korzeniami grzechu. Mówi o rodzajach gniewu, które szkodzą charakterowi innych.
Autorytet Jezusa a tradycyjny legalizm
21 „Słyszeliście, że powiedziano przodkom: «Nie zabijaj; a kto zabije, podlega sądowi». 22 Ja zaś powiadam wam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi; kto znieważa swego brata, podlega sądowi sądowemu; a kto powie: «Głupcze!», podlega piekłu ognistemu. 23 Jeśli więc przynosisz dar swój do ołtarza i tam sobie przypomnisz, że twój brat ma coś przeciwko tobie, 24 zostaw tam swój dar przed ołtarzem i idź. Najpierw pojednaj się z bratem, a potem przyjdź i złóż swój dar. 25 Pogódź się szybko ze swoim oskarżycielem, gdy idziesz z nim do sądu, aby oskarżyciel nie wydał cię sędziemu, a sędzia strażnikowi, i nie wtrącono cię do więzienia. 26 Zaprawdę, powiadam wam: nie wyjdziesz stamtąd, dopóki nie zapłacisz ostatniego grosza (Mt 5,21-26, podkreślenie dodane).
Przywódcy religijni w czasach Jezusa popierali swoje nauki, cytując różnych rabinów, ale Jezus przemawiał z własnej władzy, mówiąc: „Powiadam wam” (w. 22). To potwierdzenie własnej władzy tak rozgniewało żydowskich nauczycieli, że pewnego razu zapytali: „Czy jesteś większy od naszego ojca, Abrahama? On umarł, podobnie jak prorocy. Kim ty się uważasz?” (J 8,53). Gdyby Jezus nie był Bogiem wcielonym, przemawianie z własnej władzy zostałoby uznane przez Żydów za bluźnierstwo.
Źródło przemocy: jak nierozwiązany gniew nas kształtuje
Pan ma sposób, by wyjść poza powierzchowne kwestie i dotrzeć do korzenia problemów, które głęboko nas dotykają. Popełnienie grzechu morderstwa jest strasznym czynem, ale Pan Jezus potępia również samo myślenie o przemocy wobec innej osoby lub rozważanie jej. Grzeszne czyny mają swój początek w umyśle i sercu człowieka. To właśnie tam podejmowane są decyzje o tym, czy zrealizować daną myśl. William Barclay w swoim komentarzu opisuje tę duchową walkę w następujący sposób:
Platon porównał duszę do woźnicy, którego zadaniem było kierowanie dwoma końmi. Jeden z nich był łagodny, posłuszny i reagował na pociągnięcie lejc oraz na polecenia; drugi był dziki, nieposkromiony i buntowniczy. Ten pierwszy nazywał się rozumem, a drugi – namiętnością. Życie to nieustanny konflikt między żądzami a kontrolą rozumu. Rozum to smycz, która trzyma żądze w ryzach. Ale smycz może pęknąć w każdej chwili. Samokontrola może na chwilę stracić czujność – i co wtedy może się stać? Dopóki istnieje to wewnętrzne napięcie, ten wewnętrzny konflikt, życie musi być niepewne. W takich okolicznościach nie może być mowy o bezpieczeństwie. Jedynym sposobem na bezpieczeństwo, jak powiedział Jezus, jest całkowite wykorzenienie pragnienia tego, co zakazane. Tylko wtedy życie jest bezpieczne. [1]
Rozważmy analogię Platona dotyczącą dwóch koni: Rozumu (łagodnego konia) i Namiętności (dzikiego konia). Kiedy czuliście, jak „smycz rozumu” pęka w chwili gniewu? Zgodnie z nauką Jezusa zawartą w wersetach 21-26, dlaczego samo „trzymanie smyczy” (tłumienie) jest niewystarczające dla ucznia?
Kiedy ktoś otrzymuje nowe życie w Chrystusie, Duch Boży wchodzi w niego i zaczyna przemieniać jego wnętrze oraz charakter. Zauważyłem, że Duch Święty często podkreśla konkretne aspekty naszego charakteru podczas swojego dzieła kształtowania nas. Podzielę się przykładem z moich początków jako młodego chrześcijanina. Kiedy po raz pierwszy podążyłem za Chrystusem w wieku 23 lat, byłem zawodowym rybakiem pracującym z moim ojcem na łodzi u wybrzeży Harwich w Anglii. Bycie z dala od kobiet i dzieci oraz przebywanie wśród innych mężczyzn często wydobywa z człowieka to, co najgorsze. Rybołówstwo komercyjne jest niebezpieczne i stresujące, a konflikty między współpracownikami mogą łatwo wybuchnąć. Język był barwny, a emocje szybko sięgały zenitu. Pamiętam sytuację, kiedy mój brat, starszy o rok i pracujący z nami, był postrzegany jako tyran; wykorzystywał moje ramię do ćwiczenia swoich umiejętności bokserskich. Nie pamiętam, czy byłem wtedy chrześcijaninem, ale pamiętam, że byłem na niego tak zły, że rzuciłem się na niego, próbując wrzucić go do rzeki Deben w pobliżu Felixstowe w hrabstwie Suffolk. Rzeka Deben jest jedną z najszybszych rzek w Anglii, zwłaszcza u jej ujścia. Gdyby mi się to udało, silny nurt porwałby go, co mogłoby doprowadzić do jego śmierci.
Kiedy tylko czuję pokusę, by dać się ponieść gniewowi, przypominam sobie dzień, w którym omal nie wrzuciłem brata do rzeki. Kilka lat temu odwiedziłem przyjaciela, który miał dziurę w ścianie salonu. Kiedy zapytałem, dlaczego jej nie wypełnił ani nie zakrył, odpowiedział, że dziura ta przypomina mu o sytuacji, kiedy tak bardzo się rozgniewał na swoją żonę, że rzucił w nią nożem, ale nie trafił, a ostrze utkwiło w ścianie. Potrzebował tego przypomnienia, że musi panować nad swoim gniewem. Nie był długo żonaty; jego żona wkrótce go opuściła, zabierając ze sobą cały ból i bagaż emocjonalny związany z utratą rodziny.
Sprawiedliwy gniew a niesprawiedliwy gniew: przykłady biblijne
Odczuwanie gniewu nie jest złe. Istnieje sprawiedliwy gniew, którego powinien doświadczać lud Boży. Apostoł Paweł napisał: „W gniewie nie grzeszcie: niech słońce nie zachodzi, gdy jesteście jeszcze w gniewie” (Efezjan 4:26). Paweł miał na myśli, że gniew na niesprawiedliwość jest w porządku, ale nie należy pozwalać, by ten gniew trwał zbyt długo. Sprawiedliwe oburzenie powinno budzić się w nas zawsze, gdy widzimy, jak łamane są prawa ubogich, lub czytamy o krzywdzie i wyzysku niewinnych dzieci i słabych. Jezus był zły z powodu złego traktowania chorych przez przywódców religijnych i ich zatwardziałych serc:
Wszedł znowu do synagogi, a tam był człowiek z uschniętą ręką. Obserwowali Go, czy uzdrowi go w szabat, aby mogli Go oskarżyć. Rzekł do człowieka z uschniętą ręką: „Wstań i podejdź!” I rzekł do nich: „Czy wolno w szabat czynić dobrze, czy źle, ratować życie, czy zabijać?” Ale oni milczeli. Spojrzał na nich z gniewem i zasmucony ich zatwardziałością serca, rzekł do człowieka: „Wyciągnij rękę”. A on ją wyciągnął, i ręka jego została uzdrowiona (Mk 3,1-5; podkreślenie dodane).
Inny przykład ma miejsce, gdy Jezus wchodzi do świątyni jerozolimskiej i zauważa, że Dziedziniec Pogan został zamieniony w targowisko. Ludzie są zmuszani do płacenia wysokich cen za baranki i gołębie na Paschę. Zamiast się gniewać, Jezus powstrzymuje swój gniew. Bierze kilka lin, robi bicz i wypędza kupców. Przewraca ich stoły i mówi: „Zabierzcie to stąd. Przestańcie zamieniać dom mojego Ojca w targowisko” (J 2,13-16).
Niekontrolowany gniew, który prowadzi do rozmyślania i wrzenia z powodu zniewag lub zranionej dumy, jest niebezpieczną formą grzechu. Kiedyś ten rodzaj gniewu ogarnął mnie do tego stopnia, że chciałem zrzucić mojego brata za burtę łodzi rybackiej mojego ojca. Jeśli nie zajmie się takim uporczywym gniewem, może on przerodzić się w gorycz, która rozprzestrzenia się i niszczy wielu (Hbr 12:15). Ci, którzy nie potrafią opanować swojego gniewu, ryzykują zasmucenie Ducha Świętego, powodując, że Jego obecność i namaszczenie się cofną, podobnie jak stało się to, gdy obcięto włosy Samsonowi (Sędziowie 16:16-21). Na szczęście Bóg nigdy całkowicie nie cofnie od nas swojego Ducha. Możemy jednak utracić bliską relację z Bogiem, którą opisuje psalmista: „Nie ukrywaj przed swoim sługą twarzy, bo jestem w ucisku; pośpiesz się, aby mi odpowiedzieć” (Psalm 69:17). Podobnie Izajasz wskazał, że Izrael utracił szczególną obecność Boga, mówiąc: „... ukryłeś przed nami swoje oblicze i sprawiłeś, że topniejemy w rękach naszych nieprawości” (Izajasz 64:7).
Na początku Kazania na Górze Jezus ujawnił prawdziwe postawy tych, którzy chodzą z Bogiem. Pod koniec swoich wstępnych uwag ostrzegł, że życie zgodnie z błogosławieństwami doprowadzi Jego naśladowców do prześladowań, tak jak to miało miejsce w Jego przypadku. Wróg, ten zły, stara się napełnić nas nienawiścią, goryczą i gniewem wobec naszych prześladowców. Często ci, którzy prześladują lud Boży, nie zdają sobie sprawy, dlaczego to robią. Nawet podczas ataków Bóg może ich przekonywać. Chociaż kuszące może być reagowanie gniewem, nie jest to droga Pana; jesteśmy wezwani do pokonywania zła dobrem (Rzymian 12:21). Nie możemy przewidzieć, kiedy Bóg może przemienić wroga, takiego jak Saul, który prześladował Szczepana, w przywódcę Kościoła, jak to miało miejsce, gdy okazał skruchę i stał się apostołem Pawłem (Dz 7,55-58). Zostaniemy nagrodzeni, jeśli zachowamy pokorną postawę, gdy będziemy prześladowani dla sprawiedliwości. Kiedy Jezus był bity i atakowany, nadstawiał drugi policzek i postanowił nie odpowiadać tym samym (Łk 22:63-65).
Wysoki koszt urazy i zniesławiania
Rabini nauczali, że morderstwo prowadzi do sądu, ale Jezus poszedł dalej, podkreślając, że gniew i obrażanie innych zagrażają naszemu wnętrzu i naszej duszy. Gniew może czasem opanować człowieka i przerodzić się w nienawiść, zgorzknienie, urazę, a nawet morderstwo. Aktorka Carrie Fisher powiedziała kiedyś: „Uraza jest jak połknięcie śmiertelnej trucizny i oczekiwanie, że to druga osoba umrze”. Wróg naszych dusz zyskuje nad nami przewagę, gdy kontrolują nas gniew i uraza, utrudniając nam radzenie sobie z wewnętrzną goryczą. W przypadku wierzących Duch Święty ostrzega nas, gdy zaczyna pojawiać się gniew – często nazywany „rozgrzaniem się” – sygnalizując to np. uniesieniem włosów na karku. Zawsze stajemy przed wyborem: podążać za przykładem Jezusa lub ulec gniewowi i pozwolić mu przejąć kontrolę.
Następnie Pan wyjaśnił, jak radzić sobie w sytuacjach, gdy wróg powoduje podziały wśród braci i sióstr w Panu. Musimy pamiętać, że toczymy duchową walkę, a nasz przeciwnik będzie próbował siać niezgodę w ciele wierzących, aby osłabić moc Kościoła. Jeśli z jakiegokolwiek powodu jesteśmy źli na naszego brata, nie powinniśmy tego ignorować ani lekceważyć, jakby nic się nie stało. Zamiast tego, zanim zbliżymy się do Pana w uwielbieniu, musimy się ukorzyć, porozmawiać z naszym bratem i rozwiązać problem. Dopiero wtedy powinniśmy wrócić do miejsca uwielbienia. „...zostaw tam swoją ofiarę przed ołtarzem i idź. Najpierw pojednaj się z bratem, a potem przyjdź i złóż swoją ofiarę” (Mt 5,24).
Szatan, oskarżyciel braci, czerpie radość z podsycania niezgody wśród wierzących w kościele. Nie może znieść tego, gdy zgadzamy się z oskarżycielem, ukorzymy się, okazujemy skruchę i prosimy naszych braci o przebaczenie. Niektóre z moich najbardziej znaczących chwil, w których sprawiam Panu radość, to te, kiedy rozwiązuję konflikty w relacjach międzyludzkich. Pokora jest zbawienna dla duszy.
Pan odniósł się również do zniesławiania, mówiąc: „Każdy, kto powie: «Głupcze!», będzie podlegał piekłu ognistemu” (werset 22). Często, gdy jesteśmy źli, wypowiadamy słowa, które umniejszają charakter drugiej osoby. Greckie słowo móros, tłumaczone jako „głupcze”, może również oznaczać tępego, głupiego lub niemądrego, a w było używane do krytykowania czyichś zdolności umysłowych i uczciwości. W Anglii istnieje powiedzenie: „Kije i kamienie mogą złamać mi kości, ale słowa nigdy mnie nie zranią”, co jest kłamstwem. Słowa mogą służyć jako ciernie, które pozostają z dzieciństwa, atakując nasz charakter poprzez wpływowe osoby, które podziwialiśmy, a które zadały nam głębokie rany. Jezus ostrzegł, że takie słowa, które ranią naszego ducha, podlegają Bożemu sądowi. Dzisiejsze przykłady to takie zwroty jak: „Nigdy nic nie osiągniesz”, „Jesteś taki sam jak twój ojciec”, „Jesteś idiotą” lub „Jabłko nie pada daleko od jabłoni”. Jeśli słyszałeś podobne słowa, warto pomodlić się i przełamać duchową moc, jaką te słowa mają nad twoim wnętrzem – twoim wewnętrznym duchem.
Jezus ostrzega, że nazwanie kogoś „głupcem” (móros) naraża nas na sąd. Jak myślisz, dlaczego Jezus traktuje słowne zniewagi i deprecjonowanie charakteru innej osoby tak poważnie, jak fizyczny akt morderstwa?
Jezus wyjaśnia, co naprawdę oznacza życie według Ducha, a nie tylko ścisłe przestrzeganie litery prawa. Na początku swojego kazania mówił o błogosławieństwach, które pomagają nam budować bliskie relacje i zapobiegają zasmucaniu lub gaszeniu ognia Ducha Świętego. Faryzeusze uważali się za sprawiedliwych i pewnych miejsca w niebie, ale w swojej niezwykłej łasce Jezus wskazał na wyższy standard sprawiedliwości niż ten, który oni wyznawali. Prawdopodobnie zszokowało to tłum zgromadzony na wzgórzu, gdy Jezus ostrzegł, że sama zewnętrzna sprawiedliwość jest niewystarczająca. Stwierdził: „Albowiem powiadam wam: jeśli wasza sprawiedliwość nie przewyższy sprawiedliwości uczonych w Piśmie i faryzeuszy, nigdy nie wejdziecie do królestwa niebieskiego” (Mt 5,20). Aby kroczyć z Chrystusem i uniknąć zasmucania Ducha Świętego, musimy spojrzeć poza zewnętrzne działania i zająć się źródłami gniewu na poziomie myśli, zanim się one ujawnią. Rozmyślanie o gniewie i nienawiści wobec innych zasmuca Ducha. Jezus poszedł jeszcze dalej, ujawniając myśli, które prowadziły do cudzołóstwa, za które w Izraelu groziło ukamienowanie.
Strzeżcie swojego serca: pokonajcie pożądliwość i zmysłowość
Wśród słuchającego tłumu Jezus dalej wyjaśnia błogosławieństwo dotyczące czystości: „Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą” (w. 8). Nasz światowy system codziennie nieustannie rzuca wyzwanie naszym wewnętrznym myślom. Nie jest to jedynie fizyczne wyzwanie; jest to taktyka duchowa. Wróg zdaje sobie sprawę, że ilekroć obrazy niewierności i pożądliwości zakorzeniają się w naszych sercach, nasze posłuszeństwo Duchowi staje się trudne. Wszystko w sferze fizycznej zaczyna się od myśli lub wizji w wyobraźni umysłu. Bóg obdarzył nas zdolnością wyobrażania sobie rzeczy, zanim jeszcze powstaną.
Który architekt nie wyobraża sobie budynku w swoim umyśle, zanim go naszkicuje? Czy nie sądzisz, że bracia Wright najpierw wyobrazili sobie swój samolot lecący po niebie? Złe duchy demoniczne, które dążą do manipulowania umysłami, próbują zepsuć duszę człowieka, wypełniając nas szkodliwymi myślami. Naiwnością jest myśleć, że gromadzenie grzesznych myśli i obrazów nie wpływa na nasz charakter. Im bardziej ktoś oddaje się tym myślom i obrazom, tym bardziej jego charakter ulega zepsuciu. W szczególności cudzołóstwo często skutkuje dożywotnim żalem i poczuciem winy, a także otwiera drzwi dla duchów demonicznych, by wpływały na nasze wnętrze.
27 „Słyszeliście, że powiedziano: «Nie cudzołóż». 28 Ale ja wam powiadam, że każdy, kto patrzy na kobietę z pożądaniem, już popełnił z nią cudzołóstwo w swoim sercu. 29 Jeśli twoje prawe oko jest dla ciebie powodem grzechu, wyłup je i odrzuć. Lepiej bowiem jest, abyś stracił jedną ze swoich członków, niż aby całe twoje ciało zostało wrzucone do piekła ( ). 30A jeśli twoja prawa ręka prowadzi cię do grzechu, odetnij ją i odrzuć. Lepiej bowiem jest, abyś stracił jedną ze swoich członków, niż aby całe twoje ciało poszło do piekła (Mt 5,27-30).
Pan wzywa nas, abyśmy zamknęli wszystkie bramy, które pozwalają duchom demonicznym atakować. Jeśli twoja „brama oczu” została wykorzystana do zasiania w twoim umyśle obrazów pożądliwości, wykorzenij je poprzez pokutę. Zawrzyj przymierze z Bogiem, aby unikać miejsc, w których popadłeś w grzech. Pokusa pochodzi z trzech źródeł: naszych pragnień (ciała), wpływów świata i demonicznego oszustwa. Jak ostrzega nas List Jakuba:
…Każdy bowiem jest kuszony, gdy pociąga go i wabi jego własne pożądanie. A pożądanie, gdy pocznie, rodzi grzech, a grzech, gdy dojrzeje, rodzi śmierć (List św. Jakuba 1:13-15).
Nawód Jezusa, by wyrwać oko lub odciąć rękę, jeśli powodują one grzech, jest celową przesadą zwaną hiperbolą. Jego hiperboliczna figura retoryczna podkreśla potrzebę ścisłej, niezachwianej samokontroli i samozaparcia. Pożądanie zaczyna się od oczu, ale następnie jest podsycane przez wyobraźnię umysłu, a nasza niższa natura – umysł cielesny – przejmuje kontrolę, popychając nas w kierunku grzechu.
Rzeczywiście, dla większości ludzi telewizja i jej programy mogą być wykorzystywane przez wroga do znieczulenia nas i zepsucia centrum widzenia naszego wewnętrznego ja. Zwracaj uwagę na reakcje swojego ciała na to, co oglądasz w telewizji. Na przykład, jeśli twoje serce zaczyna bić szybciej, gdy zaczyna się horror, bądź świadomy i słuchaj ostrzeżenia Ducha Świętego o niebezpieczeństwie dla twojej duszy, aby nie zapuściło ono korzeni. Jeśli widok osoby płci przeciwnej w telewizji wywołuje w tobie reakcję, odpowiednio zareaguj na ostrzeżenie Ducha. Uważaj, aby centrum widzenia twojego serca pozostało wolne od programowania złego. Pomaga nam w tym autor John Stott:
Siła umartwiania: odcinanie pokus
Co to oznacza w praktyce? Pozwólcie, że rozwinę tę myśl i zinterpretuję nauczanie Jezusa w ten sposób: „Jeśli twoje oko prowadzi cię do grzechu, ponieważ pokusa przychodzi do ciebie poprzez twoje oczy (przedmioty, które widzisz), to wyłup swoje oczy. To znaczy: nie patrz! Zachowuj się tak, jakbyś faktycznie wyłupił sobie oczy i wyrzucił je, a teraz był ślepy i nie mógł widzieć przedmiotów, które wcześniej prowadziły cię do grzechu. Ponownie, jeśli twoja ręka lub stopa powoduje, że grzeszysz, ponieważ pokusa przychodzi do ciebie poprzez twoje ręce (rzeczy, które robisz) lub stopy (miejsca, które odwiedzasz), to odetnij je. To znaczy: nie rób tego! Nie idź! Zachowuj się tak, jakbyś faktycznie odciął swoje ręce i stopy, wyrzucił je i był teraz kaleką, a więc nie mógł robić rzeczy ani odwiedzać miejsc, które wcześniej powodowały, że grzeszysz. Oto znaczenie umartwienia. Zachowuj się tak, jakbyś faktycznie odciął sobie ręce i nogi, wyrzucił je i stał się kaleką, przez co nie możesz robić rzeczy ani odwiedzać miejsc, które wcześniej prowadziły cię do grzechu. Oto znaczenie „umartwienia”. [2]
W niniejszym opracowaniu omówiono pojęcie „umartwienia” – zachowywania się tak, jakby ta część ciebie, która powoduje grzech („brama oczu” lub „ręka”), już nie istniała. Jak w dzisiejszym kontekście ciągłego dostępu do technologii cyfrowych wygląda praktyczne „odcięcie” źródła pokusy, bez popadania w legalizm?
Oczywiście musimy uznać zasadniczą rolę posługi Ducha Świętego w pomaganiu nam w kontrolowaniu naszych pragnień. Duch Święty dokonuje dzieła uświęcenia, ale to my decydujemy, komu się poddajemy. Te małe decyzje, podejmowane każdego dnia i w każdej chwili, kształtują nasze myśli, intencje, wolę i ostatecznie nasze działania.
Nasza rola jest aktywna, a nie pasywna. Próba po prostu „nie myślenia o czymś” jest trudna. Zamiast tego zastąp negatywne myśli pozytywnymi, podnoszącymi na duchu. Wypełnij swój umysł Słowem Bożym i Duchem. Kiedy będziesz postępować zgodnie z jasną wolą Boga, przedstawioną w Piśmie Świętym, On poprowadzi cię i objawi ci swój plan w sposób bardziej konkretny. Wierność w małych rzeczach doprowadzi do większych objawień od Boga.
Praktyczne pojednanie: odbudowa relacji międzyludzkich
Pozwól, że zapytam: czy jest ktoś, komu wyrządziłeś krzywdę i musisz poprosić o przebaczenie? Czy jest ktoś, kto wyrządził ci krzywdę, a ty trzymasz się tej krzywdy, pozwalając, by zakorzeniła się gorycz? Jezus jasno stwierdza w przeczytanych wersetach (Mt 5:23-36), że jeśli istnieje bariera z powodu krzywdy, musisz pójść do tej osoby i prosić o przebaczenie. Musimy też przebaczać innym i pozwolić Bogu zająć się wszelkimi źródłami goryczy w nas samych. Czasami oznacza to, że musimy podejść do drugiej osoby. Wiele osób, które nas skrzywdziły, może nawet nie zdawać sobie sprawy z tego, co zrobiły. Nasze przebaczenie może być tak proste, jak modlitwa i uwolnienie się od urazy na tyle, na ile to możliwe. Podejmij tę decyzję z własnej woli i zaufaj Bogu, że On zajmie się resztą. Niektóre emocjonalne rany blakną dopiero z czasem, ale w naszych umysłach możemy zdecydować się czcić Boga i przebaczać. Proces ten może być złożony, zwłaszcza że nie zawsze otrzymujemy przeprosiny od tych, którzy nas skrzywdzili. Jeśli jednak chcesz doświadczać Boga w większym stopniu – Jego obecności, Jego rzeczywistości, Jego pokoju i Jego radości – musisz uwolnić swoje serce od goryczy.
1. „Zasada 24 godzin” dotycząca pojednania
Opierając się na wersecie 25 („Pogódźcie się szybko”), zachęć swoją grupę do stosowania zasady 24 godzin. Jeśli dojdzie do krzywdy, porusz tę sprawę w ciągu 24 godzin. Jeśli nie możesz jeszcze porozmawiać z tą osobą, napisz list (nawet jeśli go nie wyślesz), aby uporać się z gniewem przed Bogiem, tak aby nie przerodził się on w gorycz.
2. Przeprowadź audyt „bramy oczu”
Ponieważ Jezus mówi o tym, że oczy prowadzą do grzechu, zaproponuj „post cyfrowy” lub „audyt”. Zapytaj: „Co oglądam, co utrudnia mi dostrzeganie Boga?”. Jeśli jakaś aplikacja lub program wywołuje pożądanie lub gniew, „odetnij się” od niej na tydzień i zwróć uwagę na zmianę w swoim spokoju ducha.
3. Ćwiczenie „Błogosławieństwo imienia”
Jezus ostrzega przed „zniesławianiem”. Wybierz jedną osobę, która cię denerwuje lub którą obraziłeś w myślach. W tym tygodniu postaraj się powiedzieć komuś innemu jedną pozytywną, potwierdzającą jej charakter prawdę. Nie możesz nienawidzić kogoś, gdy aktywnie szukasz Bożego błogosławieństwa dla tej osoby.
Zachęcam wszystkich, aby zawsze mieli na uwadze cel – żyjcie tak, abyście na łożu śmierci nie mieli żadnych żalów. Jezus oferuje nam sposób na wyrwanie się z naszych zwyczajowych schematów, a okazja do zmiany naszego myślenia i działania zaczyna się już dziś. „Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą” (Mt 5,8).
Keith Thomas
www.groupbiblestudy.com
Facebook: keith.thomas.549
E-mail: keiththomas@groupbiblestudy.com
YouTube:https://www.youtube.com/@keiththomas7/videos
[1] William Barclay, „The Daily Study Bible”, Ewangelia według św. Mateusza, tom 1. Wydane przez Saint Andrew Press, Edynburg. Strony 136–137.
[2] John R. W. Stott, Christian Counter-Culture (Downers Grove, IL: InterVarsity Press, 1978), str. 89.cccccccc
