
7. How to Have Assurance of Salvation - 3 Biblical Keys to Certainty
7. Jak uzyskac pewnosc zbawienia: 3 biblijne klucze do pewnosci
Podstawy wiary
W poszukiwaniu pewności: moja droga od strachu do wiary
W okresie nastoletnim i na początku dwudziestki chrześcijaństwo mnie zniechęcało z różnych powodów. Jednak gdy skończyłem 23 lata, odkryłem książkę, która skłoniła mnie do głębokiej refleksji. Skupiała się ona na powtórnym przyjściu Chrystusa, twierdząc, że Jezus był Mesjaszem i że pewnego dnia powróci, aby zakończyć ten wiek. Autor podkreślał, że w dniu Jego przyjścia wielu będzie się Mu sprzeciwiać, a wtedy będzie już za późno, aby zmienili zdanie. Oto fragment Pisma Świętego, którego Bóg użył, aby wybudzić mnie z letargu:
15 Wtedy królowie ziemi, książęta, generałowie, bogaci, potężni oraz każdy niewolnik i każdy wolny człowiek ukryli się w jaskiniach i wśród skał gór. 16 Wołali do gór i skał: „Padnijcie na nas i ukryjcie nas przed obliczem tego, który zasiada na tronie, i przed gniewem Baranka! 17 Bo nadszedł wielki dzień ich gniewu, a kto może się ostać?” (Objawienie 6:15-17).
Ten fragment mnie przeraził. Przeczytałem ten fragment Pisma Świętego, kiedy zacząłem czuć się winny z powodu mojego grzechu. Doszedłem do wniosku, że nie jestem po stronie Boga, ponieważ lubiłem grzeszyć i nie chciałem rzucić palenia marihuany. Wiedziałem, że jeśli pójdę za Chrystusem, będę musiał porzucić moje narkotykowe życie. Bóg wymagał ode mnie, abym oddał Mu wszystko. Mając wciąż w pamięci ten fragment Pisma Świętego, wróciłem do narkotyków. Tej nocy miałem sen lub wizję, w której widziałem Chrystusa przychodzącego na niebo wraz ze swoimi aniołami, a ja próbowałem znaleźć jaskinię, by się przed Nim ukryć. Nie miałem pewności, że jestem w porządku wobec Boga i bardzo bałem się Jego przyjścia. Strach przed Bogiem ogarnął moją duszę, co według Pisma Świętego jest początkiem mądrości (Przysłów 9:10).
Po oddaniu życia Chrystusowi w głębi serca wiedziałem, że zostałem przyjęty i kochany – nie z powodu jakiejkolwiek mojej własnej dobroci, ale dlatego, że wyczułem coś, co Pan przekazał mojej duszy. Nigdy nie straciłem tej wewnętrznej pewności, że wiem, dokąd pójdę po śmierci i po czyjej stronie będę podczas Drugiego Przyjścia Chrystusa. Możesz pomyśleć, że brzmi to dość arogancko, ale ta relacja i miłosierdzie, które mnie spotkało, nie są moim dziełem; to dzieło Boga, a wszystko, co muszę zrobić, to spocząć w Jego łasce. To dzięki łasce Bożej jestem zbawiony i idę do nieba, a nie dzięki własnym wysiłkom (Efezjan 2:8-9). To życie nie jest końcem; istnieje życie poza grobem. Historia nie jest bezsensowna ani cykliczna; zmierza ku chwalebnemu punktowi kulminacyjnemu, a każdy z nas powinien wiedzieć, dokąd zmierza, gdy opuszcza to życie.
Kto ma Syna, ma życie; kto nie ma Syna Bożego, nie ma życia. Piszę to do was, którzy wierzycie w imię Syna Bożego, abyście wiedzieli, że macie życie wieczne (1 J 5,12-13).
Właśnie tego pragnę dla wszystkich, którzy czytają te słowa: pewności, że należysz do Niego, a On jest twój, oraz że możesz odczuwać zdrowy, pełen miłości i szacunku lęk przed Bogiem. Nie jest to przerażający strach przed odrzuceniem w tym dniu, ale raczej zdrowy szacunek dla Boga, który powołał cię do siebie. Możesz intuicyjnie wiedzieć, po której stronie jesteś i dokąd zmierzasz, gdy umrzesz. Bóg chce, abyście mieli pewność Jego zbawienia; stąd dzisiejszy temat brzmi: Jak mogę być pewien swojej wiary?
Co się dzieje, gdy stajesz się nowym stworzeniem?
Kiedy ktoś staje się chrześcijaninem, w środku staje się zupełnie nową osobą. Nie jest już tym samym człowiekiem. Rozpoczęło się nowe życie! (2 List do Koryntian 5:17 — The Living Bible).
Ludzie mają wyjątkowe doświadczenia z Bogiem, kiedy oddają swoje życie Chrystusowi. Oto kilka spostrzeżeń, którymi podzielili się ludzie na temat swoich spotkań z Żywym Bogiem:
„Teraz mam nadzieję tam, gdzie wcześniej była tylko rozpacz. Teraz potrafię wybaczać, tam gdzie wcześniej była tylko oziębłość… Bóg jest tak bardzo żywy we mnie. Czuję, jak mnie prowadzi, a całkowita i absolutna samotność, którą odczuwałem, zniknęła. Bóg wypełnia głęboką, głęboką pustkę”.
„Miałem ochotę przytulić wszystkich na ulicy… Nie mogę przestać się modlić; dzisiaj nawet przegapiłem swój przystanek autobusowy, bo byłem tak zajęty modlitwą na górnym pokładzie”.
Doświadczenia zbawienia są bardzo różne. Po oddaniu swojego życia Chrystusowi poczułem, że coś znaczącego wydarzyło się głęboko we mnie. Bóg obdarzył mnie potężnym doświadczeniem swojej miłości, dając mi głębokie uświadomienie, że spadł ze mnie ogromny ciężar. Nie zdawałem sobie sprawy, że nosiłem ten ciężar, dopóki nie zniknął. Czułem się lekki, wolny i pełen wewnętrznego spokoju. Być może ty również od razu poczułeś różnicę.
Niektórzy ludzie dorastają jako chrześcijanie i nigdy nie czuli się oddzieleni od Boga. Dla innych ta świadomość pojawia się stopniowo, z upływem czasu. Mam przyjaciela w Anglii o imieniu Tony, który był alkoholikiem, zanim poznał Chrystusa. Pewnego razu upił się w Paryżu i wsiadł do pociągu, który, jak sądził, zawiezie go dwie lub trzy mile na przedmieścia. Problem polegał na tym, że zasnął i obudził się kilka godzin później w Amsterdamie w Holandii. Nieświadomie przejechał przez Belgię i Holandię, przekraczając granicę bez wiedzy. Podobnie niektórzy z nas przechodzą z królestwa ciemności do królestwa Chrystusa, nie pamiętając dokładnego momentu, w którym to nastąpiło; wiemy tylko, że teraz jesteśmy w królestwie Chrystusa.
Nie tyle liczy się samo doświadczenie, co fakt, że kiedy przyjmujemy Chrystusa, stajemy się dziećmi Bożymi. Zaufanie Chrystusowi w kwestii swojego wiecznego zbawienia jest początkiem nowej relacji. Dobrzy rodzice chcą, aby ich dzieci dorastały w poczuciu bezpieczeństwa i miłości rodziców, ale niektórzy ludzie nie są pewni, czy są akceptowani przez Boga i czy są prawdziwymi chrześcijanami. Apostoł Jan dodaje nam otuchy swoimi słowami:
„Wszem zaś, którzy Go przyjęli, tym, którzy wierzą w Jego imię, dał prawo stać się dziećmi Bożymi” (J 1,12).
Na zakończenie kursu dla początkujących chrześcijan, który prowadziłem, czyli Kursu Alpha, proszę uczestników o wypełnienie ankiety. Jedno z pytań, które zadaję, brzmi: „Czy na początku kursu określiłbyś siebie jako chrześcijanina?”. Oto lista niektórych odpowiedzi:
- „Tak, ale bez prawdziwego doświadczenia relacji z Bogiem”.
- „W pewnym sensie”.
- „Być może tak/tak mi się wydaje”.
- „Nie jestem pewien”.
- „Prawdopodobnie”.
- „Tak jakby”.
- „Tak, chociaż patrząc wstecz, może nie.”
- „Nie, pół-chrześcijanin”.
Zastanówmy się przez chwilę nad tą sytuacją: kiedy w 1980 roku poślubiłem moją żonę Sandy, miałem na koncie około 300 dolarów, co wystarczyło zaledwie na złote obrączki. Nasz miesiąc miodowy okazał się katastrofą – podczas wizyty w muzeum w Chicago skradziono nam wszystko z samochodu. Nie mogłem podjąć pracy aż do czasu, gdy po ślubie złożyłem wniosek o zieloną kartę w amerykańskim urzędzie imigracyjnym. Pierwsze tygodnie naszego małżeństwa były ciężkie, ale mieliśmy siebie nawzajem i marzenie o służbie Bogu. Co by było, gdyby tuż po naszym miesiącu miodowym przyjaciel zapytał Sandy: „Czy opisałabyś siebie jako mężatkę?”. Co by było, gdyby odpowiedziała: „Tak, ale bez żadnego prawdziwego doświadczenia w związku z Keithem?”. A może powiedziałaby: „Tak jakby”, „Być może tak, myślę, że tak”, „Nie jestem pewna”, „Prawdopodobnie”, „Tak, choć patrząc wstecz, może nie”, a nawet: „Nie, byliśmy w połowie małżeństwem”. To nie wygląda na zbyt poważny związek, prawda? Żywy Bóg zawarł z wami przymierze, a chrześcijańskie małżeństwa są jedynie odbiciem bliskiej relacji Boga z nami (Efezjan 5:31-32).
Bóg chce, abyśmy byli pewni: „Piszę to do was, którzy wierzycie w imię Syna Bożego, abyście wiedzieli, że macie życie wieczne” (1 List św. Jana 5:13).
Trzy filary chrześcijańskiej pewności
Tak jak trzy nogi podtrzymują statyw do aparatu , tak nasza pewność w relacji z Bogiem opiera się mocno na działaniu wszystkich trzech Osób Trójjedynego Boga:
- Obietnice, które Ojciec daje nam w swoim Słowie
- Ofiarę Syna za nas na krzyżu
- Pewność Ducha Świętego w naszych sercach.
Można je podsumować w trzech punktach: Słowo Boże, dzieło Jezusa i świadectwo Ducha Świętego. Przyjrzyjmy się każdemu z nich po kolei.
Filar 1: Opieranie się na niezmiennych obietnicach Pisma Świętego
Gdybyśmy polegali na naszych emocjach, nigdy nie mielibyśmy pewności co do niczego. Nasze uczucia mogą się zmieniać w zależności od pogody lub tego, co zjedliśmy na śniadanie. Są one nieprzewidywalne i mylące. Obietnice zawarte w Biblii, Słowie Bożym, pozostają niezmienne i godne zaufania. Przyjrzyjmy się trzem obietnicom zawartym w Słowie Bożym:
Oto stoję u drzwi i pukam. Jeśli ktoś usłyszy mój głos i otworzy drzwi, wejdę do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze mną (Objawienie 3:20).
W powyższym fragmencie Jezus puka do drzwi naszego życia i prosi, by go wpuścić. Obietnica głosi, że jeśli ktoś usłyszy Jego głos i otworzy drzwi, On wejdzie i nawiąże z nim najbardziej intymną relację, podobną do wspólnego posiłku przy jednym stole, co symbolizuje bliską więź.
Artysta prerafaelicki Holman Hunt (1827-1910), zainspirowany powyższym wersem, namalował obraz „Światłość świata”, tworząc w sumie trzy wersje. Jedna z nich wisi w Keble College w Oksfordzie; kolejna znajduje się w Manchester City Art Gallery; trzecia, najbardziej znana, została podarowana w 1908 roku katedrze św. Pawła, gdzie znajduje się do dziś. Kiedy wystawiono pierwszą wersję, spotkała się ona ogólnie ze słabymi recenzjami. Jednak 5 maja 1854 roku John Ruskin, artysta i krytyk, napisał do gazety „The Times”, wyjaśniając symbolikę obrazu i znakomicie broniąc go jako „jednego z najszlachetniejszych dzieł sztuki sakralnej, jakie kiedykolwiek powstały w tej lub jakiejkolwiek innej epoce”. Jezus, Światłość Świata, stoi przy drzwiach porośniętych bluszczem i chwastami. Drzwi te symbolizują wejście do czyjegoś życia. Osoba ta nigdy nie zaprosiła Jezusa, by wszedł. Pan stoi na zewnątrz, puka i czeka na odpowiedź. Pragnie wejść i stać się częścią życia tej osoby. Ktoś powiedział kiedyś Holmanowi Huntowi, że popełnił błąd, mówiąc: „Zapomniałeś namalować klamkę na drzwiach”. „O nie”, odpowiedział Hunt, „to celowe. Jest tylko jedna klamka i znajduje się ona po wewnętrznej stronie”.
Innymi słowy, musimy otworzyć drzwi, aby wpuścić Pana do naszego życia. Jezus nigdy nie narzuci nam się siłą; daje nam wolność wyboru. To od nas zależy, czy otworzymy Mu drzwi. Jeśli to zrobimy, obiecuje: „Wejdę do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze mną”. Wspólna wieczerza symbolizuje przyjaźń, którą Jezus oferuje wszystkim, którzy otworzą Mu drzwi swojego życia. Kiedy zaprosimy Chrystusa do naszego życia, obiecuje On, że nigdy nas nie opuści:
„Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata” (Mt 28, 20).
Wielu z nas nie zawsze jest świadomych obecności Boga i często czujemy, że w jakiś sposób Go zasmuciliśmy. To tak, jakbyśmy byli w bibliotece pełnej innych ludzi; wiemy, że tam są, ale nie zawsze z nimi rozmawiamy. Jezus powiedział: „Nigdy cię nie opuszczę, nigdy cię nie porzucę” (List do Hebrajczyków 13:5).
Trzecia obietnica zawarta w Słowie Bożym znajduje się w Ewangelii św. Jana 10:
28 Ja daję im życie wieczne i nigdy nie zginą; nikt nie wyrwie ich z mojej ręki. 29 Mój Ojciec, który mi je dał, jest większy od wszystkich; nikt nie wyrwie ich z ręki mojego Ojca. 30 Ja i Ojciec jesteśmy jednym” (J 10,28-30).
Ta obietnica jasno mówi nam, że nie możesz stracić tego, co dał ci Bóg – życia wiecznego. Możesz odejść od Niego, ale jeśli oddałeś Mu swoje życie, jesteś Jego dzieckiem. Jeśli celowo powrócisz do grzechu, On jest w stanie ukarać cię na tyle, byś powrócił do Niego i porzucił grzech. Jeśli szczerze oddałeś swoje życie Chrystusowi, Bóg zapewnił ci całkowite bezpieczeństwo w swojej miłości i łasce.
Zmartwychwstanie Jezusa ma głębokie konsekwencje. Po pierwsze, daje nam pewność co do przeszłości, potwierdzając, że to, co Jezus dokonał na krzyżu, było skuteczne. „Zmartwychwstanie Jezusa nie jest odwróceniem porażki, ale ogłoszeniem zwycięstwa”. Po drugie, daje nam pewność co do teraźniejszości. Jezus żyje, a Jego moc jest z nami, przynosząc życie w całej jego pełni. Wreszcie, potwierdza naszą nadzieję na przyszłość. To życie nie jest końcem; istnieje życie poza grobem. Historia nie jest ani bezsensowna, ani cykliczna; zmierza ku chwalebnemu punktowi kulminacyjnemu.
Pewnego dnia Jezus powróci na ziemię, aby ustanowić nowe niebo i nową ziemię (Objawienie 21:1). Wtedy ci, którzy są w Chrystusie, pójdą, aby „być z Panem na zawsze” (1 Tesaloniczan 4:17). Nie będzie już płaczu, bo nie będzie już bólu. Nie będzie już pokus, bo nie będzie już grzechu. Nie będzie już cierpienia ani rozłąki z bliskimi. Wtedy ujrzymy Jezusa twarzą w twarz (1 Koryntian 13:12). Otrzymamy chwalebne, bezbolesne ciała zmartwychwstałe (1 Koryntian 15). Bóg przemieni nas na podobieństwo moralne Jezusa Chrystusa (1 Jana 3:2). Niebo będzie miejscem intensywnej radości i rozkoszy, która trwa wiecznie. Niektórzy wyśmiewają to, twierdząc, że będzie to nudne lub męczące. Jednak Pismo Święte stwierdza: „Oko nie widziało, ucho nie słyszało, a serce człowieka nie zdołało pojąć tego, co Bóg przygotował dla tych, którzy Go miłują” (1 List do Koryntian 2:9, cytując Izajasza 64:4).
C.S. Lewis przedstawia niebo w jednej z opowieści zawartych w swojej książce „Opowieści z Narnii”:
Semestr się skończył: zaczęły się wakacje. Sen się skończył: oto nadszedł poranek… całe ich życie na tym świecie… było jedynie okładką i stroną tytułową: teraz wreszcie rozpoczynali Rozdział Pierwszy Wielkiej Opowieści, której nikt na ziemi nie przeczytał: która trwa wiecznie: w której każdy rozdział jest lepszy od poprzedniego.[1]
Filar 2: Dzieło Jezusa Chrystusa na krzyżu
Drugą nogą trójnogu podtrzymującego naszą wiarę jest to, co Jezus uczynił dla nas na krzyżu. Chociaż życie wieczne jest darmowe, nie jest tanie. Kosztowało Jezusa Jego życie. Jeśli chcemy otrzymać ten dar, musimy być gotowi odwrócić się od wszystkiego, co wiemy, że jest złe. Są to rzeczy, które nam szkodzą i prowadzą do „śmierci” (Rz 6,23a). Odwrócenie się od nich jest tym, co Biblia nazywa pokutą (dosłownie zmianą naszego sposobu myślenia). Przyjmujemy dar Boży poprzez pokutę i wiarę.
Czym jest wiara? John G. Paton (1824-1907), Szkot z hrabstwa Dumfriesshire, udał się na Nowe Hebrydy (grupę wysp na południowo-zachodnim Pacyfiku), aby dzielić się przesłaniem Jezusa z plemionami tubylczymi. Mieszkańcy wysp byli kanibalami, a jego życie było nieustannie zagrożone. Paton postanowił przetłumaczyć Ewangelię św. Jana, ale nie znalazł w ich języku słowa oznaczającego „wiara” lub „zaufanie”. Nikt nikomu nie ufał.
W końcu Paton odkrył właściwe słowo, którego szukał. Kiedy wszedł jego miejscowy sługa, Paton uniósł obie stopy z podłogi, odchylił się na krześle i zapytał: „Co teraz robię?”. W odpowiedzi sługa podał termin oznaczający „opierać na kimś cały swój ciężar”. To właśnie to wyrażenie przyjął Paton. Wiara to opieranie całego swojego ciężaru na Jezusie i tym, co On dla nas dokonał na krzyżu. Jezus sam poniósł wszystkie nasze grzechy. Ta ofiarna śmierć Mesjasza została przepowiedziana w Księdze Izajasza Starego Testamentu. Ponad pięćset lat przed tym, jak Chrystus chodził po ziemi, prorok przewidział, co „Cierpiący Sługa” uczyni dla nas, i oświadczył:
Wszyscy jak owce zbłądziliśmy, każdy z nas poszedł swoją własną drogą, a Pan obarczył go [to znaczy Jezusa] winami nas wszystkich (Izajasz 53:6).
Głosząc Słowo Boże, Izajasz stwierdził, że wszyscy zgrzeszyliśmy i zbłądziliśmy. Twierdzi on również, że nasze złe uczynki powodują rozdzielenie między nami a Bogiem (Izajasz 59:2). To poczucie winy jest jednym z powodów, dla których Bóg może wydawać się odległy. Istnieje bariera, która uniemożliwia nam doświadczanie Jego miłości.
Z drugiej strony Jezus nigdy nie zrobił nic złego. Prowadził doskonałe życie, bez żadnej bariery między Nim a Jego Ojcem. Na krzyżu Bóg przeniósł nasze przewinienia (naszą nieprawość) na Jezusa, jak stwierdza Pismo Święte: „Pan obarczył Go nieprawością nas wszystkich”. Dlatego Jezus zawołał na krzyżu: „Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?” (Mk 15,34). W tym momencie Chrystus wziął na siebie grzechy świata. On jest naszym zastępczym Barankiem Bożym, który zgładził nasze grzechy.
Zastępcza śmierć Chrystusa umożliwiła usunięcie bariery między Bogiem a nami dla tych, którzy akceptują i przyjmują to, co Jezus dla nich uczynił. W rezultacie możemy być pewni Bożego przebaczenia. Nasza wina zostaje zniesiona, gdy wierzymy w zastępcze dzieło Chrystusa na krzyżu i ufamy mu. Możemy być pewni, że nigdy nie zostaniemy potępieni. Jak ujął to Paweł: „Nie ma więc teraz żadnego potępienia dla tych, którzy są w Chrystusie Jezusie” (Rzymian 8:1). Pismo Święte głosi nam te prawdy i jest to drugi powód, dla którego możemy być pewni, że mamy życie wieczne: Jezus spłacił nasz dług grzechu na krzyżu, umierając za nas.
Filar 3: Wewnętrzne świadectwo Ducha Świętego
Oprócz zmian w naszym charakterze nastąpią również zmiany w relacjach, zarówno z Bogiem, jak i z innymi ludźmi. Rozwijamy nową miłość do Boga. Na przykład słowo „Jezus” wywiera na nas inny wpływ emocjonalny. Zanim zostałem chrześcijaninem, jeśli słuchałem radia lub oglądałem telewizję i ktoś zaczynał mówić o Chrystusie, wyłączałem to. Po nawróceniu się na Chrystusa podkręcałem głośność, ponieważ zmieniło się moje nastawienie do Pana. To zainteresowanie wszystkim, co chrześcijańskie, ujawniło mi, że moje serce zostało przemienione i odnowione.
Zmienia się również nasze nastawienie do innych. Nowi chrześcijanie często mówią mi, że teraz zwracają uwagę na twarze ludzi na ulicy i w autobusie. Zanim poznali Chrystusa, nie interesowało ich to zbytnio; teraz martwią się o ludzi, którzy często wyglądają na smutnych i zagubionych. Jedną z istotnych zmian w moim wczesnym życiu chrześcijańskim było moje nastawienie do innych chrześcijan. W okresie nastoletnim byłem związany ze środowiskiem narkotykowym, ale moje serce było niespokojne i pełne obaw o przyszłość. Podczas podróży do USA usłyszałem Ewangelię i oddałem swoje życie Chrystusowi; powiedziano mi, że muszę dołączyć do kościoła wierzących w Biblię. Zastanawiałem się, czy coś takiego istnieje w moim rodzinnym mieście, które liczy około 16 000 mieszkańców. Niestety, dołączenie do kościoła w moim rodzinnym mieście wiązało się z pewnymi trudnościami.
Kiedy miałem około szesnastu lat, zniszczyłem kościół w centrum miasta, malując sprayem skrzynkę na zewnątrz, w której znajdowało się światło oświetlające Biblię. Biblia zawierała fragment odpowiedni dla osób robiących zakupy w tej okolicy. Obwiniałem Boga za śmierć mojej matki, kiedy miałem pięć lat. Bóg poprowadził mnie do tego samego kościoła, który zniszczyłem, gdy byłem młody. Nie było tam żadnych „fajnych” przyjaciół w stylu hipisów, ale kiedy ich poznałem, odkryłem, że są to sympatyczni ludzie, którzy otworzyli przede mną swoje serca. Nie mieli długich włosów, jak ja w tamtym czasie, ale ten sam Duch Święty, który był we mnie, był również w nich i bardzo cieszyły nas wspólne rozmowy o Jezusie. Rzeczywiście, wkrótce zacząłem doświadczać głębokiej przyjaźni z innymi chrześcijanami, o której nie wiedziałem, że jest możliwa.
Oprócz zmian, które obserwujemy w naszym życiu, Duch Święty zapewnia nam również wewnętrzne doświadczenie Boga. Budzi w nas głębokie, osobiste przekonanie, że jesteśmy dziećmi Bożymi.
15 Nie otrzymaliście bowiem ducha, który znów czyni was niewolnikami strachu, ale otrzymaliście Ducha synostwa. I przez Niego wołamy: „Abba, Ojcze”. 16 Sam Duch świadczy wraz z naszym duchem, że jesteśmy dziećmi Bożymi (Rzymian 8:15, 16).
To intuicyjne poczucie wiedzy różni się w zależności od osoby. Niektórzy ludzie mają niewielką świadomość wewnętrznego świadectwa Ducha, podczas gdy inni są bardzo wyczuleni na wpływ Ducha Świętego . Kiedy osoba oddaje się Bogu, to świadectwo Ducha staje się silne. W przypadku tych, którym brakuje tej świadomości, nie chodzi o to, że nie mają Ducha Świętego, ale raczej o to, że Duch Święty nie ma pełnego dostępu do ich życia. Im bardziej zanurzasz się w obietnicach Słowa Bożego, tym silniejsza będzie ta relacja miłości. Im bardziej powierzasz się w ręce Chrystusa, tym większe będzie świadectwo Ducha.
Po nawróceniu się na Chrystusa wróciłem z Ameryki do rybołówstwa komercyjnego i pracowałem razem z tatą na jego łodzi. Moje serce przepełniała miłość Boga i świadomość Jego miłości do mnie. Była ona tak silna, że poczułem, iż Duch Święty nakłania mnie, bym powiedział tacie, że go kocham. Musicie jednak zrozumieć brytyjską mentalność, zwłaszcza w mojej rodzinie. W mojej rodzinie nigdy nie wypowiadano słów „kocham cię”, ale oto byłem, czując, że muszę przerwać cykl, który trwał być może od pokoleń, w którym miłość nigdy nie była wyrażana słowami. Drżąc i jąkając się, powiedziałem do niego: „Naprawdę cię kocham, tato”.
Potem czułem się, jakbym pokonał coś w sobie; wypowiedziałem słowa płynące z głębi moich prawdziwych uczuć. Chociaż nie otrzymałem od taty odpowiedzi, na którą liczyłem, wiedziałem, że mnie kocha. Ta świadomość dawała mi poczucie bezpieczeństwa i spokoju. Zrozumiałem, że mój ojciec mnie kocha, i to było naprawdę ważne. Miłość Boga do nas jest niezmienna – bez względu na to, co robimy, czuję się bezpieczny w Jego miłości i ty też powinieneś. Ta świadomość Boga służy jako świadectwo Jego Ducha. Należysz do Niego, a On należy do ciebie – w tej pewności możesz znaleźć ukojenie.
Carl Tuttle jest amerykańskim pastorem, który dorastał w rozbitej rodzinie. Miał trudne dzieciństwo, w którym ojciec go maltretował. Pewnego dnia, po tym jak stał się chrześcijaninem, Carl chciał usłyszeć, co Bóg ma mu do powiedzenia, więc postanowił wyjechać na wieś, gdzie mógłby modlić się cały dzień bez przeszkód. Przyjechał na miejsce i zaczął się modlić. Jednak po piętnastu minutach poczuł, że nic nie osiąga. Wracając do domu, czuł się bardzo przygnębiony i rozczarowany. Kiedy wszedł na górę, aby zobaczyć Zachary'ego, swojego dwumiesięcznego synka, Carl wszedł do pokoju i wziął go na ręce. Trzymając syna, ogarnęła go ogromna miłość do tego małego chłopca i zaczął płakać oraz mówić do niego. „Zachary”, powiedział, „kocham cię. Kocham cię z całego serca. Bez względu na to, co wydarzy się w tym życiu, nigdy cię nie skrzywdzę; zawsze będę cię chronił. Zawsze będę twoim ojcem, zawsze będę twoim przyjacielem, zawsze będę się o ciebie troszczył, zawsze będę cię wychowywał i będę to robił bez względu na to, jakie grzechy popełnisz, bez względu na to, co zrobisz, czy odwrócisz się od Boga lub ode mnie”. Nagle Carl poczuł się, jakby był w ramionach Boga i jakby Bóg mówił do niego to samo: „Carl, jesteś moim synem i kocham cię. Nieważne, co zrobisz, nieważne, dokąd pójdziesz, zawsze będę się o ciebie troszczył; zawsze będę cię zaopatrywał i zawsze będę cię prowadził”.
W ten sposób Duch potwierdził w duchu Carla, że jest on dzieckiem Bożym (Rzymian 8:16). To wewnętrzne upewnienie o naszej właściwej relacji z Bogiem stanowi trzeci sposób, w jaki jesteśmy pewni naszej więzi z Nim, wiedząc, że otrzymaliśmy przebaczenie i życie wieczne. Rozpoznajemy to, ponieważ Duch Boży nam o tym świadczy, zarówno obiektywnie poprzez ciągłą przemianę naszego charakteru i relacji, jak i subiektywnie poprzez głębokie wewnętrzne przekonanie, że jesteśmy dziećmi Bożymi.
Zastosowanie osobiste: Życie w pewności
Poznanie prawdy jest pierwszym krokiem; życie zgodnie z nią jest drugim. Oto, jak możesz zastosować to studium w swoim życiu w tym tygodniu:
- Sprawdź swoją „klamkę”: W opowieści o obrazie Światło świata klamka znajduje się tylko po wewnętrznej stronie. Czy celowo otworzyłeś drzwi, czy tylko „zaglądasz przez okno”? Poświęć dziś pięć minut na cichą modlitwę, zapraszając Jezusa do „zagraconych pokoi” swojego życia – swoich zmartwień, tajemnic i przyszłości.
- Zastąp uczucia faktami: Kiedy czujesz się „niezbawiony” z powodu złego nastroju lub popełnionego błędu, wróć do Ewangelii św. Jana 10:28. Zapisz ten fragment na karteczce samoprzylepnej i przyklej ją na lustrze. Przypomnij sobie: Moje zbawienie spoczywa w Jego ręku, a nie w moich uczuciach.
- Modlitwa „Abba”: Jeśli trudno ci odczuć miłość Boga, spróbuj ćwiczenia „Abba”. Podobnie jak Carl Tuttle trzymający swojego syna, usiądź w ciszy i powtarzaj słowo „Abba” (Ojcze). Poproś Ducha Świętego, aby „świadczył wraz z twoim duchem” (Rzymian 8:16), że jesteś Jego dzieckiem.
- Zidentyfikuj „ciężar”: Autor wspomniał o ciężarze, o którym nie wiedział, że go nosi, dopóki nie zniknął. Jaki ciężar nosisz dzisiaj? (Poczucie winy? Strach przed przyszłością? Nawyk?). Wyznaj to dzisiaj Bogu, wiedząc, że „nie ma już potępienia dla tych, którzy są w Chrystusie Jezusie”.
Wiele myśli zawartych w niniejszym studium pochodzi z kursu Alpha autorstwa Nicky'ego Gumbela. Polecam jego książkę „Questions of Life”, wydaną przez Kingsway Publishers.
Adaptacja: Keith Thomas
Strona internetowa: www.groupbiblestudy.com
E-mail: keiththomas@groupbiblestudy.com
YouTube: https://www.youtube.com/@keiththomas7/videos
[1]C.S. Lewis, „Ostatnia bitwa”, wydawnictwo Harper Collins, 1956 r.
